Odkąd sięgam pamięcią, obficie cytowałam (bo obficie czytałam). W pamiętnikach, notatkach na marginesie, esejach, pracach dyplomowych. Zawsze skrupulatnie podkreślając autorstwo słów. Myślę nawet, że moje nazwisko dane mi było po to, by usankcjonować ten szacunek do intelektualnego dorobku innych ludzi.
Czytam, analizuję, doświadczam i cytuję to, co bliskie moim myślom, sercu i ciału. Kiedyś nawet prowadziłam fanpage pod nazwą staropolskiego cytatu. Dziś wracam z CYTACJAMI w nowej odsłonie. Będą to treści, które są najbliższe mi teraz: o istocie fotografii, o podróżach, o sensie życia. Wszystkie opatrzone fotografiami mojego autorstwa.
A zaczynam od cytatu samej siebie 😀
Enjoy the journey!


