Kopiowanie treści zabronione.
Skontaktuj się ze mną w celu ustalenia zasad współpracy.

o mnie

o mnie

Wszystko jest kwestią perspektywy i światła

Czułe oko

Przez lata zajmowałam się słowami, bo w nich upatrywałam mądrości i możliwości życia wieloma życiami. Potem pochłonął mnie teatr, gdzie latami oswajałam się z żywym obrazem. W międzyczasie coraz aktywniej zaczęłam poznawać świat na własną rękę, dokumentując fotograficznie zastany krajobraz i pisząc o tym na stronie takenfromtravel.com.

Świat okazał się absorbujący, wielki, smakowity i zachwycający w swej różnorodności. W krajobrazie coraz częściej dostrzegałam człowieka. Podchodziłam do niego coraz bliżej, by wreszcie spojrzeć mu w samą źrenicę. Z tych materii zrodził się portret – tkanie indywidualnej historii za pomocą emocji i światła.

Po roku intensywnej pracy nad projektem Łodzianki. Atlas Piękna z sesjami 101 kobiet na tle łódzkich plenerów zostałam rezydentką Art_Inkubatora w Łodzi. To tutaj zapraszam do mojego studia. A że jestem nomadyczną duszą, na zdjęcia mogę pojechać w dowolne miejsce na świecie.

Uważność

Portrety powstają podczas spotkania człowieka z człowiekiem. Jak wszystko, co dobre, wymagają zaangażowania, dobrego nastawienia, empatii. Ważne, żeby takie spotkanie było przyjemne, owocne, dawało poczucie dobrze spędzonego czasu i satysfakcję z efektów.

Ważna jest uważność. Na siedzącą obok osobę. Na to, co tu i teraz. Czas płynie i jedyne, co nam pozostaje, to zatrzymanie ulotności chwil. Dzięki emocjom zapisują się one w naszej pamięci. Dzięki światłu możemy je mieć na fotografii.

Zależy mi, aby nasze sesje zapisały się na kartach pamięci w najlepszy możliwy sposób. By oddawały potrzebę ducha i ciała do pokazania piękna i autentyczności. Zależy mi na szukaniu czegoś głębszego niż obraz. Zależy mi na szukaniu odpowiednich perspektyw.

Coś, co trwa

Cenię sobie to, co duchowe, intelektualne, zmysłowe i wizualnie piękne. Fotografia jest jedną z tych rzeczy. Zdjęcia sprawiają przyjemność i pozostają na długo, przywołując wspomnienia i nie wprowadzając poczucia przesytu.

Zaczęłam zajmować się fotografią podczas podróży, w które udawałam się nawet na długie tygodnie jedynie z bagażem podręcznym. Nie kupowałam więc niczego materialnego, a przywoziłam ze sobą cały możliwy świat, który tylko udało mi się ująć w kadrach. Nie wyobrażam sobie piękniejszej pamiątki. Dlatego na prezent polecam to efemeryczne coś, co trwa – fotografię.